Zaniżanie odszkodowania z OC, czyli nieuczciwe praktyki ubezpieczycieli

2020-04-01 00:19:46
W 2015 roku Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła regulacje, które miały wyeliminować przypadki zaniżania odszkodowań z OC. W jaki sposób ubezpieczyciele wciąż balansują na krawędzi przepisów?Zmiana przepisów z 2015 r., która miała na celu wyeliminowanie przypadków zaniżania odszkodowań przez ubezpieczycieli nie przyniosła spodziewanego rezultatu.

Do biura Rzecznika Finansowego trafia rocznie około 4 tysięcy zażaleń od osób, które czują się pokrzywdzone przez zakłady ubezpieczeniowe. Ta liczba od kilku lat utrzymuje się na podobnym poziomie.

Ubezpieczyciele modyfikują procedury, by uniknąć wysokich kosztów odszkodowań z OC. W związku z tym, planowane jest wprowadzenie nowych regulacji przygotowywanych przez biuro Rzecznika Finansowego.

W postępowaniu reklamacyjnym klienta do akcji miałby się włączyć niezależny rzeczoznawca. Decydowałby o zasadności odszkodowania i określał jego odpowiednią wysokość. To jednak melodia przyszłości. Póki co, kierowcy muszą mierzyć się z praktykami, które działają na ich szkodę.

Podpowiadamy, co zrobić gdy ubezpieczyciel zaniża odszkodowanie.

Zaniżanie odszkodowania z OC poprzez skracanie okresu wynajmu samochodu zastępczego
W myśl obowiązujących przepisów, klient ma prawo domagać się samochodu zastępczego na czas naprawy. Auto musi odpowiadać klasie uszkodzonego pojazdu, niezależnie od jego wieku.

Jak pokazuje praktyka, często ubezpieczyciele sami proponują poszkodowanemu pojazd zastępczy na czas tak zwanej technologicznej naprawy. Problem jednak w tym, że jest ona zazwyczaj krótsza, niż faktyczny okres potrzebny na przywrócenie autu pełnej sprawności.

W takiej sytuacji (konieczność zwrotu auta zastępczego przed końcem naprawy), należy powołać się na regulacje Komisji Nadzoru Finansowego, z których wynika, że samochód zastępczy powinien być przyznany na cały czas naprawy. Koszty użyczenia (z wyłączeniem paliwa) obciążają polisę sprawcy zdarzenia.

Zaniżanie odszkodowania z OC poprzez proponowanie najtańszych zamienników i części używanych
Powszechną praktyką ubezpieczycieli jest proponowanie poszkodowanym najtańszych rozwiązań likwidacji szkody. Rzeczoznawcy firm ubezpieczeniowych obniżają ceny części z uwagi na ich wiek lub zużycie eksploatacyjne. Proponują najtańsze zamienniki, a w niektórych sytuacjach nawet używane komponenty.

Tym samym, może dojść do absurdalnej wyceny, według której kierowca dostanie np. 25 złotych za uszkodzony reflektor, 40 zł za zderzak i 150 zł za drzwi. W efekcie, właściciel pojazdu musi na własną rękę szukać tanich części, by minimalnym kosztem doprowadzić pojazd do stanu sprzed zdarzenia.

Jest to bazowanie na niewiedzy, bo regulacje KNF przewidują likwidację szkody z tytułu OC na nowych częściach i materiałach służących do naprawy pojazdu bez odliczeń amortyzacyjnych.